niedziela, 11 października 2015

Wycieczka do Lasu

Po raz pierwszy wyprawiliśmy się do lasu z dzieckiem tuż przed jej pierwszymi urodzinami, kiedy jeszcze nie chodziła pewnie i dopiero zaczynała poznawać otoczenie z takiej perspektywy. Nieznane odgłosy leśne – intensywny szum liści, trzaski pod stopami – odebrały jej pewność siebie i była wyraźnie zdziwiona i trochę zaniepokojona, ale po chwili zaczęła się świetnie bawić. Kolorowe liście o różnych kształtach stanowiły jedną z większych atrakcji.

W tym roku wybieramy się częściej na wycieczki do lasu i nigdy nie brakuje nam atrakcji. Co robimy?:
- Emi zadaje sporo pytań, a tematy do rozmów ciągle się mnożą,
- obserwujemy ciekawe owady,
- spotykamy zwierzęta np. zająca, a nawet żabę,
- zbieramy różne owoce (czernice, głóg itp.),
- dziecko zbiera skarby do swojego koszyka,
- dziecko zjada posiłki o zwykłej porze, tak jak zawsze
- przyglądamy się grzybom,
- zbieramy żołędzie, liście, kije, i wiele innych,
- zbieramy cudnie pachnącą żywicę z drzew.

Musimy też zwykle szybko wracać na zwykłą porę drzemki Emi. Oczywiście po takiej wyprawie, dziecko idzie chętnie spać.

Aby taka wyprawa była udana musimy ją dobrze zaplanować. Oczywiście wyprawa dotyczy znanego nam lasu i często przez nas/ innych uczęszczanego. Nigdy nie wybrałabym się z dziećmi na taką wycieczkę do nieznanego miejsca czy trudno dostępnego miejsca. Zwracam też uwagę na następujące kwestie:
- prognoza pogody – wolę dni bezdeszczowe w tym przypadku
- dostosowuję buty i ubrania dla dziecka (i siebie) do warunków pogodowych i terenu lasu (buty zabudowane powyżej kostki, długie spodnie itp.)
- pakuję do wygodnego plecaka potrzebne rzeczy w lesie np. napój i posiłek dla dziecka (taki, który normalnie by zjadło o określonej porze), chusteczki, coś do mycia rąk (chusteczki, woda),
- jeśli jest taka potrzeba, przed wejściem do lasu spryskujemy się sprayem przeciw kleszczom, komarom itp.
- akcesoria dla dziecka: koszyk na skarby – najlepiej lekki i naturalny, np. wiklinowy, plecak dla starszego dziecka.


Zaczynam myśleć już o obozach za kilka lat i sama jestem tym zaskoczona, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie spędziłam nocy pod namiotem…

 Udanej wyprawy!

0 comments:

Prześlij komentarz