wtorek, 19 stycznia 2016



P l a n y,

 a

R z e c z y w i s t o ś ć

                                          

po Narodzinach Dziecka

 

       Pamiętam jak snułam plany o tym, co będę robić kiedy urodzę dziecko i jak szybko wrócę do formy. Teraz tamte plany zdają mi się naiwne, a hasła typu: po urodzeniu dziecka wszystko  można kontynuować jak wcześniej, nie adekwatne do rzeczywistości. Zadziwiają mnie super kobiety, które opowiadają jak to z dzieckiem studiują, pracują i osiągają swoje cele.

 Takich cudów nie potrafię robić. Wystarczy, że jestem pełnoetatową mamą. A być mamą na etacie to więcej niż 8 godzin dziennie pracować z dzieckiem/nad dzieckiem, do tego zajmować się domem. Łatwo policzyć, że nie ma w tym grafiku szansy na włączenie indywidualnych zajęć, jak pójście na studia, chyba, że dziecko zostawia się pod czyjąś opieką, ale wtedy mówienie o tym, że zrobiło się te studia itd. z dzieckiem „pod pachą” to już zmiana faktów. Takie stwierdzenia są w moim mniemaniu jakiegoś rodzaju nadużyciem i są krzywdzące dla mam, które nie mają możliwości pozostawienia małego dziecka pod czyjąś opieką jeśli chcą realizować swoje plany, swoje studia itp., zwłaszcza jeśli jest to kilkadziesiąt godzin w tygodniu. Oczywiście mamom zajmującym się czymś poza opieką nad dzieckiem jest ciężko, ale to jest inny temat…
 
Nie, macierzyństwo aktywne to nie skupianie się na potrzebach mamy i realizowanie jej celów zawodowych i tym podobnych. Kiedy nie byłam jeszcze mamą znajoma znajomej powiedziała mi, że wychowywanie dziecka to „trzy lata wyjęte z życiorysu.” Pomyślałam, że bardzo przesadza i po namyśle przyznałam, że może zgodzę się co do roku wyjętego z życiorysu, może nieco więcej, ale trzy lata? Teraz widzę, że trzy lata mamy poświęcone opiece nad dzieckiem, planowaniem jego czasu, planowaniem odpowiednich zajęć i podążanie za realizacją tych celów, nie jest nawet minimum czasu, jaki wyobrażam sobie spędzić z dzieckiem, żeby było idealnie. Rzeczywiście, nie muszę już być przy dziecku 24h/dobę, jak w pierwszym roku i czas, jaki mogę dziecko zostawić pod opieką osób trzecich stale się wydłuża, co daje mi większą swobodę, ale daleko mi na razie do realizowania swoich celów, jak za dawnych czasów. Przecież nawet nie mogę się położyć, odpocząć i zrelaksować kiedy mam na to ochotę!

Czasem myślę, że było by mi łatwiej, gdybyśmy mieli dziadków do (nawet częściowej) dyspozycji. Ten system sprawdza się idealnie w Polsce, z tego co widzę, ale cóż, nie wszyscy mają to szczęście.

Nie prowadzę dokładnych statystyk, choć może powinnam, ale w ciągu pierwszego pół roku życia dziecka, wyszłam z domu 4 razy bez niego, za każdym razem wracając do godziny czasu. W późniejszym czasie było to już coraz więcej i nieco dłuższych wyjść, proporcjonalnie do wieku dziecka J W zeszłym tygodniu po raz pierwszy od 3 lat wybrałam się do Fitness Klubu. Zobaczyłam, że przydałoby się popracować nad formą jak za dawnych czasów, tylko ten mój czas wolny…
0 comments:

Prześlij komentarz