Dlaczego dziecko jeszcze nie mówi?
U wszystkich dzieci bez względu na to w
jakiej kulturze są wychowywane rozwój mowy postępuje na podobnych etapach.
Jeszcze pamiętam, jak moja córeczka nazywała mnie: „nana.” Było to jej pierwsze
słowo, albo przynajmniej jedno z
pierwszych świadomych wyrazów,
jakie wypowiadała odnosząc się do czegoś i my wiedzieliśmy co oznacza. Kiedy
miała ok. 18 miesięcy z niecierpliwością czekaliśmy na dłuższe zdania i
zastanawialiśmy się czy może nie powinna przypadkiem mówić więcej. Z drugiej
strony wiedzieliśmy, że to całkowicie normalne, że nie mówi zdaniami. My, troskliwi rodzice zawsze
się zastanawiamy nad różnymi możliwościami, oceniamy ryzyko i zagrożenia swoich
dzieci, więc takie zastanawianie się jest normalne.
Dzieci nie mówią
przez pewien okres, dopiero od około pierwszego roku życia zaczynają używać
pojedyncze wyrazy. Oczywiście opiekunowie i rodzice chcieliby, żeby ten okres
trwał krócej i dziecko szybciej mówiło, ale to jest nie tylko nie możliwe.
Etap, kiedy dziecko nie mówi jest bardzo ważny w rozwoju dziecka i w zależności
jak je wtedy traktujemy, potoczą się dalsze losy… Dziecko jest w stanie w tym
okresie się świetnie na ogół komunikować przynajmniej z najbliższymi osobami. Nie miałam wtedy (i jeszcze) ani jednej
sytuacji, abym nie wiedziała o co mojemu dziecku chodzi. Ale takich sytuacji
możemy nie uniknąć, najważniejsze, aby się nie powtarzały zbyt często. Niestety
częsta frustracja spowodowana brakiem komunikacji prowadzi do zniechęcenia się
do komunikacji i wypowiadania słów, mówienia…
W etapie, o
którym wspominałam dziecko nie mówi, ale intensywnie przetwarza informacje
płynące do niego, analizuje wszelkie bodźce słuchowe, nawet ćwiczy mimikę i
dźwięki, które będą mu potrzebne do wytwarzania dźwięków i konstruowania z nich
wyrazów.
Taki etap jest
niezbędny u każdego, kto uczy się języka. Właśnie, tak, języka, pierwszego,
drugiego itd. Więc również języka obcego i to jest sedno problemu
niecierpliwych rodziców. Rodzice, którzy posyłają dziecko do szkoły językowej,
na kursy języka itd. żądają natychmiastowych widocznych rezultatów uczenia się,
pomijając naturę uczenia się. Naturalnie nie mówimy natychmiast w usłyszanym
języku, bo jest to niemożliwe, bo np. aparat słuchowy i głosowy musi się do tego
przystosować. Okres niewypowiadania zdań (tzw. „silent period”) to bardzo ważny
etap w rozwoju mowy (języka) naszego dziecka i trwa w zależności od wieku
dziecka (osoby), sytuacji, sposobu nabywania języka.
Niestety w chwili
obecnej na wszystko brakuje nam czasu, również na uczenie się. Taki nacisk (na
natychmiastowe rezultaty) jest nienaturalny i może przynieść niepowodzenie
poprzez ogólnie zniechęcenie się dziecka do nauki języka, w zależności od tego jak
wygląda całość nauki. Jeśli więc dziecko np. chodzi do szkoły anglojęzycznej i
po pierwszych tygodniach nie chętnie mówi po angielsku, nie jest to nic
niezwykłego, nie wpadajmy w panikę. :)

Prześlij komentarz