poniedziałek, 21 marca 2016


Dlaczego dziecko jeszcze nie mówi?

       U wszystkich dzieci bez względu na to w jakiej kulturze są wychowywane rozwój mowy postępuje na podobnych etapach. Jeszcze pamiętam, jak moja córeczka nazywała mnie: „nana.” Było to jej pierwsze słowo, albo przynajmniej jedno z  pierwszych  świadomych wyrazów, jakie wypowiadała odnosząc się do czegoś i my wiedzieliśmy co oznacza. Kiedy miała ok. 18 miesięcy z niecierpliwością czekaliśmy na dłuższe zdania i zastanawialiśmy się czy może nie powinna przypadkiem mówić więcej. Z drugiej strony wiedzieliśmy, że to całkowicie normalne, że nie mówi zdaniami. My, troskliwi rodzice zawsze się zastanawiamy nad różnymi możliwościami, oceniamy ryzyko i zagrożenia swoich dzieci, więc takie zastanawianie się jest normalne.

Dzieci nie mówią przez pewien okres, dopiero od około pierwszego roku życia zaczynają używać pojedyncze wyrazy. Oczywiście opiekunowie i rodzice chcieliby, żeby ten okres trwał krócej i dziecko szybciej mówiło, ale to jest nie tylko nie możliwe. Etap, kiedy dziecko nie mówi jest bardzo ważny w rozwoju dziecka i w zależności jak je wtedy traktujemy, potoczą się dalsze losy… Dziecko jest w stanie w tym okresie się świetnie na ogół komunikować przynajmniej z najbliższymi osobami.  Nie miałam wtedy (i jeszcze) ani jednej sytuacji, abym nie wiedziała o co mojemu dziecku chodzi. Ale takich sytuacji możemy nie uniknąć, najważniejsze, aby się nie powtarzały zbyt często. Niestety częsta frustracja spowodowana brakiem komunikacji prowadzi do zniechęcenia się do komunikacji i wypowiadania słów, mówienia…

W etapie, o którym wspominałam dziecko nie mówi, ale intensywnie przetwarza informacje płynące do niego, analizuje wszelkie bodźce słuchowe, nawet ćwiczy mimikę i dźwięki, które będą mu potrzebne do wytwarzania dźwięków i konstruowania z nich wyrazów.

Taki etap jest niezbędny u każdego, kto uczy się języka. Właśnie, tak, języka, pierwszego, drugiego itd. Więc również języka obcego i to jest sedno problemu niecierpliwych rodziców. Rodzice, którzy posyłają dziecko do szkoły językowej, na kursy języka itd. żądają natychmiastowych widocznych rezultatów uczenia się, pomijając naturę uczenia się. Naturalnie nie mówimy natychmiast w usłyszanym języku, bo jest to niemożliwe, bo np. aparat słuchowy i głosowy musi się do tego przystosować. Okres niewypowiadania zdań (tzw. „silent period”) to bardzo ważny etap w rozwoju mowy (języka) naszego dziecka i trwa w zależności od wieku dziecka (osoby), sytuacji, sposobu nabywania języka.

Niestety w chwili obecnej na wszystko brakuje nam czasu, również na uczenie się. Taki nacisk (na natychmiastowe rezultaty) jest nienaturalny i może przynieść niepowodzenie poprzez ogólnie zniechęcenie się dziecka do nauki języka, w zależności od tego jak wygląda całość nauki. Jeśli więc dziecko np. chodzi do szkoły anglojęzycznej i po pierwszych tygodniach nie chętnie mówi po angielsku, nie jest to nic niezwykłego, nie wpadajmy w panikę.  :)
0 comments:

Prześlij komentarz