Przepis na Wywar Warzywny
Wywar jest bazą, od której możemy
zacząć gotowanie zup, ale ma też wiele innych zastosowań w kuchni. Wspaniale
klaruje smak zupy, w szczególności zupy kremu mono warzywnego, np. kremu
marchwiowego, z brokuł itp.
W praktyce, im uboższa, czyli mało
zróżnicowana zupa, tym szczególniej i więcej potrzebuje wywaru. Poniżej
prezentuję mój sposób na bardzo podstawowy wywar. Gotowy, można podzielić na
porcje i zamrozić, a wówczas będzie zawsze pod ręką. Jeśli używaliście tzw.
„kostek” czy innych podejrzanych produktów do bazy na zupę, możecie je już
wyrzucić i zacząć gotować naturalnie.
Dodatkowe sugestie:
1. Ponieważ wszystkie warzywa po ugotowaniu wywaru
wyrzucamy:
- nie musimy się przejmować dokładnym ich obieraniem,
wystarczy porządnie umyć i np. czosnek można gotować w łupinkach, ale
sugerowałabym zgnieść go, aby uwolnić olejki eteryczne,
- możemy wykorzystać pełnowartościowe części warzyw,
które zazwyczaj wyrzucamy np. dolną część brokułu, części cebuli, które mamy w
nawyku odkrawać, a które są całkiem dobre i nadają się na wywar.
2. Wersja podstawowa wywaru jest bardzo podstawowa i
proponowałabym dodać jeszcze jakieś warzywo, które jest akurat dostępne, albo
możemy wykorzystać – najlepsze są aromatyczne korzenie tak, jak seler. Jeśli
jednak niczego już pod ręką nie mamy, a jest np. zima i ciężko świeże pachnące
warzywa, wersja podstawowa wystarczy. Dla zwiększenia intensywności smaku
przyrządzanych z wywaru potraw, proponuję dać więcej wywaru.
OPCJONALNIE, w wersji rozszerzonej:
koperek
por
seler, (korzeń, liście)
PRZYGOTOWANIE:
1. W garnku
rozgrzewamy oliwę, wrzucamy obraną i pokrojoną dowolnie cebulę i czosnek.
Smażymy je przez ok. minutę, najlepiej do zeszklenia i dolewamy niewielką ilość
wody.
2. Wrzucamy pozostałe warzywa i przyprawy i dolewamy
wody tak, aby pokrywała tylko wszystko.
3. Gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 15-20 min.
4. Odstawiamy, wywar cedzimy przez sitko, (wyrzucamy
warzywa) i porcjujemy do zamrożenia, np. wlewając do pojemnika na lód.
5. Wywar w wersji podstawowej przelewam np. do małych
pojemniczków po jogurcie, zalewając nieco mniejszą ilość, nie do pełna i tak
używam później do zupy (na 3- 6 porcji).
Na koniec zostawiłam dla Was anegdotę
o tym, jak kiedyś ugotowałam porządny wywar, a ponieważ akurat pewna pani (nie mogę powiedzieć kto,)
zaproponowała mi pomoc, skorzystam i poprosiłam ją o odcedzenie tegoż wywaru.
Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdy by nie to, że gdy sięgnęłam po moją bazę do
zupy - w garnku znalazłam, o zgrozo, warzywa z wywaru! Pytam gdzie jest mój
wywar, a ona zadowolona odpowiada, że przecież go odcedziła, potwierdzając
moje najgorsze obawy. Tak więc ostrzegam, nie zapomnijcie, że tym razem należy
wyrzucić warzywa, a zostawić wywar.


Prześlij komentarz