środa, 4 maja 2016


Traktujmy Dzieci Poważnie

Jak dorośli zaczepiają obce dzieci

Za oknem temperatura wzrasta. Parę tygodni temu było już u nas całkiem ciepło, bo ok. 20 stopni Celsjusza. Wystarczająco ciepło by na placu zabaw czy plaży dziecko mogło szaleć boso. U nas powiewała jeszcze bryza, a poza tym byłby to całkiem spokojny dzień, gdyby nie to, że mój spokój zaczęły mącić dziwne komentarze opiekunów innych dzieci na naszym ulubionym placu zabaw. Jakoś nigdy wcześniej nie zwracałam na nie szczególnej uwagi, ale tego dnia zaczęły mnie po prostu nudzić, męczyć i irytować. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak takie komentarze mogą wywołać złość w innych, a nawet rozpocząć kłótnię. Całe szczęście, że mam bardzo dyplomatyczne nastawienie i łagodną naturę.

Niektóre z zasłyszanych nawet wcześniej komentarzy zaczęłam analizować trochę bardziej wnikliwie i przyznaję, że mogą brzmieć bardzo arogancko, głupio, a nawet zaczepnie, tyle, że ja zawsze zakładam, że autor nie miał niczego złego na myśli. Ale jak wyjaśnić zaczepki dorosłych typu: „Daj mi tą zabawkę.” Dorośli czują się bezkarni, jeśli chodzi o zaczepianie dzieci i komentowanie ich zachowania, chociaż nie ośmielili by się tego robić w relacji do innych dorosłych. Przecież do nieznajomych na ulicy nie mówimy „Hej. Oddaj mi to,” albo „nie jest ci zimno?” Dwulatek po niektórych takich niegrzecznych wypowiedziach w swoim kierunku czuje się oczywiście zagrożony i w najlepszych przypadku kieruje w stronę rodzica ze smutną i zaniepokojoną twarzą. Ale żeby było tego mało, czasem pada pytanie: „Nieśmiały?” „Nie, nie śmiały tylko nie ma ochoty rozmawiać!”

Ciekawe komentarze dorosłych odnoszące się do mojego dziecka:

*gdybym tylko mogła opisać ton, jakim niektóre z nich są wyrażone… (sami byście się przerazili J)

- „O mój Boże kochany, nie mogę patrzeć jak ona tak chodzi boso… W Australii, gdzie mieszkamy, wszystkie dzieci tak chodzą cały rok, ale ja moje wnuki ubieram porządnie.”

-„Może herbatnika?” „Dziękujemy, ale moja córka nie je takich rzeczy, poza tym zaraz idziemy na obiad.” „A gdzie to jeszcze do obiadu…(więcej narzekań nie zrozumiałam)”

- „Nie jest ci zimno?” (przy 20°C, plac zabaw, dzieci biegają wspinają się etc.)

- „Daj mi ten balon!” (zaatakował jakiś pan na ulicy)

- „Idziesz ze mną? Chodź.” (częste pytanie zwłaszcza od starszych pań i panów)

- „Daj mi cześć!”

- „Możemy się pohuśtać z tobą?” (zachowanie wskazuje na to, że odpowiedź jest niepotrzebna) „Nieśmiała?”

Przeciwnie, moja córka jest bardzo śmiała, ale jak odpowiedzieć na grubiaństwo? Sama czasem nie wiem jak reagować, a zauważyłam, że ona po prostu schodzi z drogi, silniejszym i niegrzecznym dzieciom czy… rodzicom. Chyba ma rację, bo konfrontacja tu z reguły niczego nowego nie wniesie. I o ile takie komentarze są głupie, można się po prostu pośmiać albo odpowiedzieć zwrotnie w podobny sposób, ale gorzej, kiedy mamy do czynienia z atakiem.
 
2 comments:
Anonimowy pisze...

to prawda ludzie bardzo często pozwalają sobie za dużo względem dzieci i czują się bezkarni

Anonimowy pisze...

chyba starsze osoby czują że mają prawo wszystko powiedzieć

Prześlij komentarz